CENTRUM KULTURY DLA LICEUM – REFLEKSJA PO WAPLEWIE 25.03.26
Nasze sesja humanistyczna w Waplewie skłoniła nas do rozmów o tym, co najtrudniejsze i najbardziej niepokojące – o ciemności, demonach i naturze zła. Pytania, które się pojawiły, nie mają prostych odpowiedzi: czy zło wypływa z nas samych? Czy jesteśmy winni temu, co się z nas wydobywa? A może zło jest nieodłączną częścią porządku świata?
Te rozważania prowadzą nas wprost do tragedii „Makbet” Williama Szekspira. Każdy z nas może odnaleźć w tej historii cząstkę siebie – niekoniecznie w czynach bohatera, ale w jego pragnieniach, pokusach i wewnętrznych rozterkach. Szekspir pokazuje, że zło nie pojawia się nagle – rodzi się z myśli, z ambicji, z cichego przyzwolenia na przekroczenie granicy.
Historia Makbeta to droga: od pokusy, przez czyn, aż po traumę i śmierć.
Warto pamiętać, że dramat powstał w latach 1603-1606, w trudnym czasie dla Anglii, naznaczonym niepokojami politycznymi i lękiem przed spiskami. Te historyczne realia wzmacniają przesłanie utworu: świat nie jest wolny od chaosu i zagrożeń, a człowiek łatwo może stać się ich częścią.
Ciekawą interpretację tej historii proponuje film Akiry Kurosawy „Tron we krwi”. Reżyser przenosi akcję do feudalnej Japonii, zachowując jednak uniwersalne przesłanie dramatu. W jego wersji Makbet staje się samurajem, a atmosfera filmu – pełna mgły, ciszy i napięcia – jeszcze mocniej podkreśla nieuchronność losu i obecność zła. Kurosawa pokazuje, że historia Makbeta nie należy tylko do jednej kultury czy epoki – jest opowieścią o człowieku w ogóle.
Rozważając „Makbeta”, wracamy do naszych pytań. Być może zło nie jest czymś narzuconym z zewnątrz, lecz możliwością, która istnieje w każdym z nas. To, czy się ujawni, zależy od naszych wyborów. Szekspir nie daje jednoznacznej odpowiedzi – ale zmusza nas do spojrzenia w głąb siebie.
I może właśnie to jest najważniejsze.















